Niedoszła autostrada i baraki w Babicach
Dziś mieszkańcy i turyści spokojnie spacerują po Babicach, zmierzając do skansenu w Wygiełzowie czy na zamek Lipowiec. Niewielu jednak wie, że kilkadziesiąt lat temu ten malowniczy zakątek wyglądał zupełnie inaczej. W miejscu, gdzie obecnie stoją domy i parkingi, znajdowały się drewniane baraki wzniesione przez Niemców.
Jak opowiada Mirosław Dudek, pasjonat lokalnej historii, wszystko zaczęło się od planów budowy autostrady z zachodu na wschód – z Niemiec aż do Baku. Trasa miała przebiegać m.in. przez gminę Babice. Do dziś można było natrafić na betonowe słupy ze swastykami, które wyznaczały jej przebieg.
Baraki organizacji Todt
W barakach mieszkali członkowie Organizacji Todt, odpowiedzialnej za budowę obiektów wojskowych i strategicznych dróg. Gdy ostatecznie zaniechano budowy autostrady, baraki stały się punktem zbornym dla wysiedlanej ludności z Babic, Rozkochowa, Zagórza i innych miejscowości. To były rodzinne tragedie – ludzie mieli zaledwie kilka minut na zabranie drobnego dobytku, zanim ich domy zajęli niemieccy osadnicy.
Teren był otoczony drutem kolczastym i wieżami strażniczymi. Stąd mieszkańców wywożono na stację kolejową Alwernia Spalona, skąd trafiali do polenlagrów – niemieckich obozów koncentracyjnych i miejsc pracy przymusowej dla Polaków.
Powojenne losy baraków
Baraki przetrwały jeszcze kilka lat po wojnie, zanim zostały rozebrane. Według wspomnień mieszkańców cegły z ich podbudowy mogły posłużyć do budowy zachodniej części muru okalającego cmentarz w Babicach.
Dziś spacerujemy tędy w zupełnie innej rzeczywistości. Warto jednak pamiętać, że miejsca, które mijamy każdego dnia, często kryją niezwykłe historie. Czy słyszeliście wcześniej o barakach i niedoszłej autostradzie w Babicach?
Źródło: Gmina Babice
Fot. m.facebook.com